trzydzieści dwa

Ahoj!

Kurcze, znowu minęła kupa czasu od momentu jak sobie sam, i tym kilku osobom, które tutaj zaglądają obiecałem, że w jakiś magiczny sposób odegnam od siebie tego lenia, który bardzo skutecznie odpędza mnie od klawiatury. Jednak, leń znów wziął górę i tak zwana dupa blada się pokazała. Czyli cisza...

Chciałbym bardzo, żeby była to cisza przed burzą, burzą nowych wpisów, które będą się tutaj systematycznie ukazywały. Ze szczególnym naciskiem na systematycznie...
Oby udało się samonarzucić mi takowy reżim.
Chęci mam, w każdym bądź razie :)

Na usprawiedliwienie napiszę tylko, żem zarobion okrutnie był. Bo i kilka projektów, które mam nadzieję jeszcze w tym roku ujrzą światełko, i kilka, które już ujrzały, i kilka robótek dzięki, którym było co do talerza wrzucić...

Ale po kolei :)

Przemiła firma DiH z którą dane mi było już współpracować, po raz kolejny postawiła na fajne wykorzystanie w promocjach ilustracji zamiast drętwych fotek komputerów, ludzi z komputerami, zwierząt z komputerami, komputerów z komputerami i innych kombinacji z komputerami w roli głównej.
Zrobił ja, niżej podpisany takowe dwie ilustracyjki:



Kolejną zabawą było stworzenie komiksu dla pewnej, tajemniczej bardzo firmy :), który jednak jakoś merytorycznie nie pasował, więc na razie pomysł zawieszony, jak się podciągnę w nowych rozwiązaniach marketingowych (kurcze, całe życie trzeba się uczyć :)). Ale czas nad tą planszą zdecydowanie nie był czasem stracowym, bo jakiś taki nowy kierunek mi w głowie zaświtał jeśli chodzi o wasrtwę graficzną.
A oto i efekt:

idąc dalej tym tropem (graficznym i komiksowym) narobiłem jeszcze kilka rzeczy.
Dla Valkei a właściwie jej customerowego odłamu, gdzie przez chwilkę dane mi było pracować narysowałem króciutką serię "na plaży" do jakiegoś letniego magazynu (swoją drogą mogliby mi przysłać autorskie...). Wrzucam tylko fragmencik, bo prawa i takie tam...




Dla Software dwuplanszówkę, nawet nie wiem gdzie, dlaczego i w ogóle :). Też fragmencik, bo prawa i inne duperele...




I jakoś tego lata miałem też szczęśliwą rękę do gier. Co, osobiście mnie szalenie cieszy, bo zawsze chciałem coś takiego podłubać. A tu, nie tylko od razu dwie różne produkcje, to obydwie zapowiadają się ciekawie, a i sporo swobody przy malowaniu miałem :)
Na razie nie będę zdradzał, co i jak, tylko wrzucę rysunki, a jak już gry się pojawią na rynku, to się pochwalę więcej :)





I tym miłym, neandertalskim akcentem się na dziś pożegnam. Mam nadzieję, że leń sobie już odpuści i za kilka dni będę mógł znów cosik tutaj naskrobać :)

eM
d;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz